<?xml version="1.0" encoding="iso-8859-2"?>
<rss version="2.0">
<channel>
<title>Kami Sekai</title>
<link>http://www.kamisekai.pun.pl</link>
<description> Kami Sekai</description>
<language>pl</language>
<docs>http://backend.userland.com/rss</docs>
<item>
<title>Dorcas</title>
<link>http://www.kamisekai.pun.pl/viewtopic.php?pid=233#p233</link>
<guid isPermaLink="false">233@http://www.kamisekai.pun.pl</guid>
<description><![CDATA[Postać zaakceptowana.]]></description>
<pubDate>Wtorek 16 KwiecieĹ</pubDate>
<comments>Wtorek 16 KwiecieĹ</comments>
</item>
<item>
<title>Dorcas</title>
<link>http://www.kamisekai.pun.pl/viewtopic.php?pid=232#p232</link>
<guid isPermaLink="false">232@http://www.kamisekai.pun.pl</guid>
<description><![CDATA[<strong>Imię i nazwisko:</strong> Dorcas Hale<br /><strong>Wiek:</strong> 25<br /><strong>Rasa:</strong> Człowiek<br /><strong>Umiejętność:</strong> Brak<br /><strong>Wygląd:</strong> Jest piękną kobietą o drobnej figurze i niespotykanej urodzie, która jest często mylna dla przeciwnika. Ma średniej długości ciemne włosy, które zazwyczaj zostawia rozpuszczone. Kontrastują one z pięknymi jasnymi oczami. Najczęściej widuje się ją w standardowym stroju. Przy swoich biodrach nosi broń palną, pistolet - Colt, który ma specjalne naboje mogące zbić wszystko, co &quot;nie z tego świata&quot; jedną kulką. (chodzi o anioły, demony, nie o Yokai, owe stworzenia może tylko zranić. Kule mają limit, gdyż ich twórca nie żyje.)<br /><strong>Historia:</strong> Urodziła się w Kanadzie, lecz razem z matką przeprowadziła się na Wyspy Brytyjskie do Londynu. Ojca nigdy nie znała, był generałem marynarki wojennej, jedyna pamiątka po nim to Colt. Matka rzadko wspominała o ojcu, więc dziewczyna zaczęła sama szperać w przeszłości jej rodziny. Okazało się, że ojciec został zabity przez legendarne stworzenia zwane Yokai. <br />Po paru latach dostała się do wojska, gdzie została inzynierem genetycznym i gównym specem od &quot;Projeku Odrodzenie&quot;. W tym momencie znajduje się wraz ze swoim zespołem żołnieży w mieście Sakurami, gdyż ostatnią rzeczą do dokończenia projektu jest martwe ciało silnego Yokai, jednak jak się okazuje nie zawsze wszystko idzie jak należy...<br /><strong>Zdjęcie:</strong>&nbsp; <a href="http://fc08.deviantart.net/fs70/f/2011/310/7/f/7f7eb0310e8194a3622456f2cd2b63ad-d4fa79i.jpg" target="_blank" rel="nofollow">http://fc08.deviantart.net/fs70/f/2011/ &hellip; 4fa79i.jpg</a>]]></description>
<pubDate>PiĹĄtek 5 KwiecieĹ</pubDate>
<comments>PiĹĄtek 5 KwiecieĹ</comments>
</item>
<item>
<title>Nezuki Kurusu</title>
<link>http://www.kamisekai.pun.pl/viewtopic.php?pid=188#p188</link>
<guid isPermaLink="false">188@http://www.kamisekai.pun.pl</guid>
<description><![CDATA[Postać zaakceptowana.]]></description>
<pubDate>PiĹĄtek 22 Luty</pubDate>
<comments>PiĹĄtek 22 Luty</comments>
</item>
<item>
<title>Nezuki Kurusu</title>
<link>http://www.kamisekai.pun.pl/viewtopic.php?pid=187#p187</link>
<guid isPermaLink="false">187@http://www.kamisekai.pun.pl</guid>
<description><![CDATA[Imię i nazwisko: Nezuki Kido Kurusu <br />Wiek: 346 lat <br />Rasa: Hebi<br />Umiejętność: Obłąkana wiśnia<br />Wygląd: Chłopak jest roześmiany i towarzyski. Mało kiedy na jego twarzy gości smutek. Nezuki&nbsp; ma czarne , ledwo sięgające ramion włosy i błękitne oczy . Jest szczupły i nie za wysoki ( 169 cm. wzrostu ). W kwestii ubioru bywa bardzo zmienny , raz można go ujrzeć w jasnych , kolorowych ubraniach , a raz w ciemnych. <br />Historia: Nezuki urodził się w Japonii , w okresie Edo. Od urodzenia był typem samotnika. Lubił podróżować po świecie , poznawać inne kultury.Wrócił do Japonii i w 1800 roku został sługą Ryuuno.Nie służył jej długo gdyż w 1823 roku jego Pani zginęła z rąk Boga Mikage. Nezuki jednak nie opuścił świątyni i zamieszkuje ją do dziś. Prowadzi spokojny tryb życia i nie wychyla się by nie podpaść służbą Saigo no densetsu , polującą na Yokai.<br />Zdjęcie:http://s4.zerochan.net/Hibari.Kyoya.full.1237704.jpg , <a href="http://i6.beon.ru/35/14/1551435/53/93579653/Ibukimangakafull1109555.jpeg" target="_blank" rel="nofollow">http://i6.beon.ru/35/14/1551435/53/9357 &hellip; 09555.jpeg</a>]]></description>
<pubDate>PiĹĄtek 22 Luty</pubDate>
<comments>PiĹĄtek 22 Luty</comments>
</item>
<item>
<title>Sayra &#34;Hotaru&#34; Starfly</title>
<link>http://www.kamisekai.pun.pl/viewtopic.php?pid=115#p115</link>
<guid isPermaLink="false">115@http://www.kamisekai.pun.pl</guid>
<description><![CDATA[Postać zaakceptowana.]]></description>
<pubDate>Âroda 20 Luty</pubDate>
<comments>Âroda 20 Luty</comments>
</item>
<item>
<title>Sayra &#34;Hotaru&#34; Starfly</title>
<link>http://www.kamisekai.pun.pl/viewtopic.php?pid=114#p114</link>
<guid isPermaLink="false">114@http://www.kamisekai.pun.pl</guid>
<description><![CDATA[<strong>Imię i nazwisko</strong>: Sayra &quot;Hotaru&quot; Starfly<br /><strong><br />Wiek</strong>: 100 lat<br /><br /><strong>Rasa</strong>: Youkai-Świetlik<br /><strong><br />Umiejętności</strong>: Kontrola Owadów - Sayra posiada dość niezwykłą cechę komunikowania się z insektami. Potrafi to wykorzystać na różne sposoby, od szybkiego zwiadu poprzez przenoszenie informacji aż po atak chmarą.<br />Uwolnienie - Umiejętność uwalniająca prawdziwą formę Sayry, w której przypomina ona wielkiego robaka z jadowitymi szczękami oraz ogonem zakończonym żądłem. (patrz: zdjęcie numer 1)<br /><br /><strong>Wygląd</strong>:&nbsp; Najczęściej można ją spotkać w jej &quot;kamuflażu&quot;, czyli jako młodą, dziewczynę w liliowym kimono. Jej oczy są szare, jednak w chwilach wściekłości można w nich ujrzeć typowo &quot;owadzi&quot; wzór. Włosy ma rude, krótkie, bardzo często przewiązane białą wstążką. W swojej prawdziwej formie Sayra jest przerośniętym, święcącym owadem.<br /><br /><strong>Historia</strong>: Sayra w swoim owadzim życiu przeżyła dziwny wypadek. Gdy beztrosko latała po krainie wleciała do opustoszałej świątyni, gdzie przypadkowo została wzięta za jej bóstwo. Wierzący w jej boskie moce ludzie chronili świetlika przez wiele setek lat, aż ich wiara oraz wiek owada spowodowały transformacje w Youkai. Po tamtym wydarzeniu Sayra zniknęła ze świątyni bez śladu, jednak obiecała ludziom kiedyś powróć.<br /><br /><strong>Zdjęcia</strong>:<br /><blockquote><div class="spoilerbox"><h4>Spoiler:</h4><br />(oryginalnie)<br /><img class="postimg" src="http://wiimedia.ign.com/wii/image/article/821/821638/godzilla-unleashed-20070920111058443-000.jpg" alt="http://wiimedia.ign.com/wii/image/article/821/821638/godzilla-unleashed-20070920111058443-000.jpg" /><br />(Gdy ukrywa swój wygląd)<br /><img class="postimg" src="http://files.myopera.com/cofoppyplop/albums/688145/Anime%20Sexy%20Girls%20%2838%29.jpg" alt="http://files.myopera.com/cofoppyplop/albums/688145/Anime%20Sexy%20Girls%20%2838%29.jpg" /></div></blockquote>]]></description>
<pubDate>Âroda 20 Luty</pubDate>
<comments>Âroda 20 Luty</comments>
</item>
<item>
<title>Ulica teatralna</title>
<link>http://www.kamisekai.pun.pl/viewtopic.php?pid=109#p109</link>
<guid isPermaLink="false">109@http://www.kamisekai.pun.pl</guid>
<description><![CDATA[Dziewczyna spojrzała na odchodząc Alice i dodała spkojnym głosem: <br />-&nbsp; Do miłego.. <br />Pokreciła lekko głową mrucząc pod nosem: <br />- <strong><em><span class="bbu">Ja niemam duszy!. Przecież władam demonami!. A sam Pan Ciemności użycza mi swojej mrocznej magi Chaosu!</strong></em></span>&nbsp; <br />Poczym kierując się w stronę wyjścia z centrum otoczyła ją dziwna czerwona mgłą, jak krew o zapachu siarki i rozpłyneła się w mroku owej nocy.]]></description>
<pubDate>Niedziela 17 Luty</pubDate>
<comments>Niedziela 17 Luty</comments>
</item>
<item>
<title>Ulica teatralna</title>
<link>http://www.kamisekai.pun.pl/viewtopic.php?pid=107#p107</link>
<guid isPermaLink="false">107@http://www.kamisekai.pun.pl</guid>
<description><![CDATA[- Hmm ........ Czy to źle, że doceniam swojego wroga? odpowiedziała poważnym głosem. <br />Poczym odwróciła się troszkę i patrząc w strone sceny dodała groźnym tonem - Wyznaje tylko jedną zasadę:<br /> <strong><em> &quot; POZNAJ DOBRZE SŁABE I MOCNE STRONY SWOJEGO WROGA, A PÓŹNIEJ ZABIJ GO TAK BY BYŁO SŁYCHAĆ JEGO JĘKI Z BÓLU POCZYM I NIECH GINIE OKRUTNĄ ŚMIERCIĄ&quot;</strong></em>.<br />I nagle w jej oczach znowu pojawił się ten dziwny szalony blask przy świetle pełni księżyca, i było można zauważyć jej groźny i szyderczy uśmiech dodając - My przyjaciółki..........? Nigdy! Kiedyś dojdzie do prawdziwej walki między nami, ale lepiej wcześniej poznać jej techniki walki...-Nie sądzisz? Dziewczyna spojrzała lodowatym spojrzeniem kierując swój wzrok na Alice i powiedział: - A Ty nie doceniasz swojego wroga?]]></description>
<pubDate>Niedziela 17 Luty</pubDate>
<comments>Niedziela 17 Luty</comments>
</item>
<item>
<title>Ulica teatralna</title>
<link>http://www.kamisekai.pun.pl/viewtopic.php?pid=105#p105</link>
<guid isPermaLink="false">105@http://www.kamisekai.pun.pl</guid>
<description><![CDATA[<p class="center">Karai spojrzała swoimi dużymi oczami, w których można było zobaczyć dziwny blask niewielkiej furi. Obróciła się w stronę znajomego głosu i mówiąc do Alice:<br />- Witam, poczym dodała znudzonym głosem: ~ Ech......czasem tak już bywa, jak ktoś? jest zabardzo porywczy, i szuka dokoła zaczepki....... nie kończąc zdania nagle dodała poruszonym głosem - kto ją szuka to znajdzie!. <br />Patrząc kątem oka na stojącą obok niej piękną dziewczyne, która patrzyła na nią z ciekawością, jakby chciała usłyszeć całą opowieść o miniony i mało znaczny pojedynek. <br />Karai przeszło przez chwilę dziwna myśl o całym zajściu i zamyślała się na krótką chwilę: <strong><em>( może, mało znaczny, ale wiedziała w duchu, że Yuiji to śilna przeciwniczka, którą nie należy lekceważyć.)</strong></em> <br />Poczym udając zakłopotanie dodała: ~&nbsp; To nic takiego. Więc zapytała z ciekawością Alice:<br />- Hmm. A co Ciebię tu sprowadza? Czy już wszyscy wiedzą o tej potyczce? Tworząc przy tym dziwny wyraz twarzy i dodała jeszcze krótko spokojnym głosem:<br /> - Wiesz świetna z niej wojowniczka, śilna, mądra, przebiegła, uparta, jednym słowem wie czego chce, ale moim zdaniem jest zabardzo narwan. <br />I nagle kończąc wypowiedź na temat swojej niezwykłej przeciwniczki, uśmiechnęła się swoim jak zwykle tajemniczym uśmiechem.]]></description>
<pubDate>Sobota 16 Luty</pubDate>
<comments>Sobota 16 Luty</comments>
</item>
<item>
<title>Ulica teatralna</title>
<link>http://www.kamisekai.pun.pl/viewtopic.php?pid=103#p103</link>
<guid isPermaLink="false">103@http://www.kamisekai.pun.pl</guid>
<description><![CDATA[Sato usmiechneła się i powiedziała do pięknej dziewczyny idąc obok niej - Świetne miejsce wybrałaś na obserwację całego zdarzenia. I dochodząc do jakiegoś pobliskiego budynku wyskoczyła cichutko, skradając się przy tym jak kot, siadła obok Naomi na dachu dodając szeptem - Co racja, to racja, jeszcze faktycznie pomyslałby, że się chcemy wtrącić..... Patrząc ukratkiem na całe zamieszanie, stwierdziała przy tym lekko kiwając głową, - Hmmm........ może przejdę się do jakiejś kawiarni?, bo mam ochotę się czegoś napić!. ..... Nie kończąc zdania oglądał się w bok, tracącając ręką dziewczynę siedząca obok i zwielkim uśmiechem jak pół księżyc zapytała - Może i Ty masz ochotę na kieliszek, czegoś mocniejszego.....?]]></description>
<pubDate>PiĹĄtek 15 Luty</pubDate>
<comments>PiĹĄtek 15 Luty</comments>
</item>
<item>
<title>Ulica teatralna</title>
<link>http://www.kamisekai.pun.pl/viewtopic.php?pid=102#p102</link>
<guid isPermaLink="false">102@http://www.kamisekai.pun.pl</guid>
<description><![CDATA[Niebiesko włosa dziewczyna spojrzała z wielką pogardą, a w jej oczch widać było ogromne rozczarowanie postawą biało- włosej, która wycofała się z dalszej walki poczym dodała, spoglądając swoimi fioletowymi oczami w stronę odchodzącej dziewczyny: <br />~ To znaczy, że wolisz ludzi? I po krótkim namyśle dodała bezlitosnym głosem :<br />- Skoro ich wolisz to pewnego dnia podzielisz ich los, ginąc wraz znimi, śmiejąc się przy tym przeraźliwie.<br />Spojrzała na swojego sługę i powiedziała: <br />~ Dobrze się dziś spisałeś, więc wracaj już do otchłani piekła, gdy będziesz potrzebny znów cię wezwe.. I nagle rozstąpilła się ziemia, i ukazała się ogromna otchłań z, której unosił się ogień wiecznegopotepienia, i zapach siark. <br />Demon spojrzał swoimi dziwnymi oczami na swoją panią i oddając jej pokłon wszedł do środk, poczym zniknął w gęstej czerwonej mgle i ziem wróciła do swojego naturalnego wyglądu. Karai nie zastanawiając się nad tak błachą potyczką,&nbsp; obróciła się na pięcie wzruszająca przt tym lekko ramionami w drugą stronę zmierzając bliżej sceny.]]></description>
<pubDate>PiĹĄtek 15 Luty</pubDate>
<comments>PiĹĄtek 15 Luty</comments>
</item>
<item>
<title>Ulica teatralna</title>
<link>http://www.kamisekai.pun.pl/viewtopic.php?pid=101#p101</link>
<guid isPermaLink="false">101@http://www.kamisekai.pun.pl</guid>
<description><![CDATA[Westchnęło głęboko ścierając małą strużkę krwi wypływających z jej ust. Pokręciła głową w zaprzeczeniu z dość nie przyjemnym wyrazem twarzy.<br />- Biedne dziecko... Ja kocham ludzi, ich emocje... Radość, smutek, ból, cierpienie, wszystko to czego ja nie jestem w stanie czuć. - rzuciła miecz na zimie ktory momentalnie zmienił się w zloty pył tak samo zbroja zmieniła sie w jej ukochaną yukate.<br />- Nudzisz mnie... Jeśli staniesz się ciekawsza udaj się do Akademii Sakurami i tam o minie pytaj. - westchnęła zawiedziona po czym udała się w stronę domu przywołując swe dwa wierne homunkulusy.<br />[z/t]]]></description>
<pubDate>PiĹĄtek 15 Luty</pubDate>
<comments>PiĹĄtek 15 Luty</comments>
</item>
<item>
<title>Ulica teatralna</title>
<link>http://www.kamisekai.pun.pl/viewtopic.php?pid=100#p100</link>
<guid isPermaLink="false">100@http://www.kamisekai.pun.pl</guid>
<description><![CDATA[Naomi poszła za Atsuko, chociaż nie była zainteresowana potyczkami innych osób. Jeszcze by pomyślały, że się chcą wtrącić w nie swoje. Jasnowłosa usiadła na dachu, by mieć na wszystko oko, ale żeby nie ingerować w to co się działo w dole.]]></description>
<pubDate>Czwartek 14 Luty</pubDate>
<comments>Czwartek 14 Luty</comments>
</item>
<item>
<title>Ulica teatralna</title>
<link>http://www.kamisekai.pun.pl/viewtopic.php?pid=99#p99</link>
<guid isPermaLink="false">99@http://www.kamisekai.pun.pl</guid>
<description><![CDATA[Demon dodał głosem mrocznym i szorstkim : <br />- Ja już mam swoją panią!, której będę wierny, aż do jej śmierci! wykrzykując te słowa zadał cios w brzuch swojego wroga. I odskakując od przeciwnika po zadanym wcześniej ciosie, dodał bez zastanowienia, z groźnym uśmiechem : <br />- Zadałaś mi cios w bok, ale to tylko powierzchowna ranna........, z której zamiast krwi, wypłynęła gorąca lawa i wybuchła gorąca para.<br />Demon spojrzał na krwawiącą Yuiji i kierując do niej te słowa: ~ Może znasz się na sztuce walki mieczem, ale dla twojego dobra radzę zakończyć Ci tą potyczkę.....poczym nagle wycofał się do swej pani.....<br />Karai spojrzała na zranioną dziewczynę i rzucając niechętnie w jej stronę słowa: <br />-Widzę,że jesteś bardzo silna i uparta!. Podchodząc bliżej swojego Demona chwytając go za ramię dodała tajemniczym głosem: <br />~ Może tak przyłączysz się do nas i razem dokonamy zemsty na ludziach, którzy nie zasługują by żyć.....mówiąc te słowa z&nbsp; do swojegi przeciwnika z pełnym szacunkiem i z mrokiem, który od dziecka gościł w jej sercu......]]></description>
<pubDate>Czwartek 14 Luty</pubDate>
<comments>Czwartek 14 Luty</comments>
</item>
<item>
<title>Ulica teatralna</title>
<link>http://www.kamisekai.pun.pl/viewtopic.php?pid=98#p98</link>
<guid isPermaLink="false">98@http://www.kamisekai.pun.pl</guid>
<description><![CDATA[- Obrzydliwe, zashu. - westchnęła teatralnie przewracając oczami po czym w mgnieniu oka znalazła się koło demona w <a href="http://wallpaperswa.com/thumbnails/detail/20121130/pixiv%20armor%20red%20eyes%20axes%20white%20hair%20hats%20simple%20background%20anime%20girls%20fan%20art%20grey%20background%201_wallpaperswa.com_23.jpg" target="_blank" rel="nofollow">czarnej pół-zbroi, pół-dwu częściowej sukience</a><br />- Morte regula... - powiedziała wymierzając cios w bok demona.<br />- W takim razie to Ja zostanę twoją panią! -]]></description>
<pubDate>Czwartek 14 Luty</pubDate>
<comments>Czwartek 14 Luty</comments>
</item>
</channel>
</rss>
